Obywatele tego skandynawskiego kraju aktualnie mogą stawiać zakłady w internecie, ale tylko za pośrednictwem dwóch państwowych firm zajmujących się hazardem. Tak więc, mimo że inne sąsiednie kraje, na przykład Szwecja, poszły w kierunku kompletnej legalizacji hazardu internetowego, Norwegia, kraj, który nie jest przecież członkiem Unii Europejskiej, zdołał ujarzmić swoich obywateli i skutecznie zabronił tego rodzaju rozrywki.
Czy jest więc jakaś szansa, że rząd Norweski, w najbliższej przyszłości zmieni prawo? Niestety, nie wydaje się to możliwe. Norsk Rikstoto oraz Norsk Tipping, to jedyne firmy, mające państwowy monopol na hazard internetowy i tylko za ich pośrednictwem Norwegowie mogą skorzystać z ich gier online. Aby obywatele norwescy grali tylko u monopolistów, w grudniu 2008 roku rząd Norweski wprowadził prawo zakazujące dokonywania płatności z Norwegii do nielicencjonowanych przez nich stron do uprawiania hazardu, zarejestrowanych w tzw. rajach podatkowych. Obowiązek dopilnowania tego prawa, aby nie było możliwości transferu pieniędzy między obywatelami Norwegii, a internetowymi stronami hazardowymi, obowiązek ten spada na wszystkie instytucje finansowe i firmy prowadzące karty kredytowe. Jest to prawo bardzo zbliżone do amerykańskiego słynnego oraz mocno kontrowersyjnego i krytykowanego aktu UIGEA.
Warto dodać, że zrealizowanie takiego pomysłu nie przeszło by tak łatwo, gdyby chodziło o kraj będący członkiem Unii Europejskiej, ale Norwegia nie należy do wspólnoty. Prawo prawem, ale i tak nie ma prawdziwej gwarancji, że obywatele tego niezwykle zamożnego kraju, będą stosowali się do zakazu. Należy pamiętać, że Norwegia posiada najwyższy na świecie odsetek użytkowników Internetu. Może powtórzyć się sytuacja Niemiec, gdzie mimo efektywnego w zasadzie zakazu uprawiania hazardu w sieci, na przekór ustawodawcy, Niemcy grają online.